• Bez roweru :(
  • Grześki w czekoladzie ;)
  • Kwantowanie czasu ;D
  • Odmienne stany umysłu ;P
  • Okołowieczornie ;)
  • Rodzinnie
  • Sklep i takie tam ;)
  • W poszukiwaniu ścieżek
  • codowane ;)
  • hardcore ;P
  • w sukience :P
  • z ekipą ;)

alistarowe podboje;)

rowerowy blog

Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi alistar z prastarego grodu Poznań. Mam przejechane, od 13 września 2009r, 4418.37 kilometrów w tym 872.00 w terenie.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(38)

Moje rowery

Chmurka vel Albinos
Zielona Gąsienica
bezrowerowo :(
Jaszczur
rowery zaprzyjaźnione tudzież przygodne :)

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy alistar.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • 2012, Styczeń2 - 27
  • 2011, Grudzień4 - 20
  • 2011, Listopad7 - 47
  • 2011, Październik8 - 34
  • 2011, Wrzesień5 - 27
  • 2011, Sierpień5 - 33
  • 2011, Lipiec16 - 57
  • 2011, Czerwiec21 - 81
  • 2011, Maj20 - 97
  • 2011, Kwiecień18 - 87
  • 2011, Marzec17 - 95
  • 2011, Luty3 - 24
  • 2011, Styczeń5 - 38
  • 2010, Grudzień9 - 51
  • 2010, Listopad5 - 36
  • 2010, Październik8 - 39
  • 2010, Wrzesień7 - 41
  • 2010, Sierpień7 - 33
  • 2010, Lipiec19 - 69
  • 2010, Czerwiec17 - 66
  • 2010, Maj14 - 64
  • 2010, Kwiecień15 - 97
  • 2010, Marzec13 - 117
  • 2010, Luty7 - 87
  • 2010, Styczeń10 - 108
  • 2009, Grudzień7 - 54
  • 2009, Listopad14 - 13
  • 2009, Październik25 - 8
  • 2009, Wrzesień21 - 12
Dane wyjazdu:
31.30 km 24.00 km teren
b/d. h b/d. km/h:
Maks. pr.:- km/h
Temperatura:-
Podjazdy:- m
Rower:Zielona Gąsienica

Bike Orient... :)

Sobota, 26 czerwca 2010 · dodano: 28.06.2010 | Komentarze 5

Bike Orient... Wszystko przez Kosmę... ;) Zaproponowała udział w Bike Oriencie... mnie... ale przecież ja pół roku temu z trudem utrzymywałam się na siodełku, drogi szutrowe powodowały dość znaczny przypływ adrenaliny, a piach... zawracanie ;P
Myślałam strasznie tudzież intensywnie... ;) Położyłam na jednej szali brak umiejętności i wszystkie obawy dotyczące udziału w tej imprezie, a na drugiej umiejętności już nabyte oraz... chęć poznania w realu (z braku Biedronki ;P) ludzi znanych z sieci... druga szala okazała się cięższa :D
W piątek, po dość ciężkiej podróży (m.in. jazda autostradą, co daje spore oszczędności czasowe, ale jest dla mnie psychiczną i emocjonalną katorgą), w okolicy godz.23 zameldowaliśmy się w bazie. Sms do Kosmy, formalności, niezbędne czynności (w skład których wchodziło rozbicie namiotu) i... walnięcie się w śpiwór. Łączność ze światem poza moją głową została zerwana w tempie ekspresowym wręcz ;)
I nastał ranek dnia pamiętnego ;D
Sporo ludzi kręciło się, i do tego większość dziwnie ubrana - jakieś kaski na głowach, ubranka z lycry... i jeszcze rowery z sobą mieli, i to w numery jakoweś zaopatrzone... zaraz, zaraz... Bike Orient!
Tutaj będziemy startowali...
Bike Orient - miejsce startu © alistar

A tutaj, jeśli dojadę, zakończę trasę ;P
Bike Orient - tu będziemy kończyli trasę © alistar

Poznaję Ewcię, potem Anetkę oraz Darka.
Odprawa. "Gigowcy" dostają mapy i zaczynają nad nimi ostro myśleć ;) Potem "konie są już w blokach startowych", muzyka podkreśla tę atmosferę ;) O godz. 9 "gigowcy" wyjeżdżają na swój 1. etap w dniu dzisiejszym, a my... mamy wolne niemal do 14...
"Mój osobisty serwisant" zajmuje się Gąsienicą i "czarnozłomem" ;)
Bike Orient - serwis rowerów © alistar

Rowery, po zserwisowaniu, dostają swoje numery... no tak, jesteśmy zawodnikami... niezły dowcip... ;D
Bike Orient - osobisty serwisant prawie gotów do drogi ;) © alistar

Po 13 zjawia się w bazie "zespół rekreacyjny BS" ;)
Przed startem atmosfera niemal piknikowa :)
Na zdjęciu większość "zespołu rekreacyjnego BS" ;)
Bike Orient - usiądźmy przed drogą ;) © alistar

Przed 14. jest nasza odprawa, następnie dostajemy mapy i... teraz to my zaczynamy ostro myśleć ;D (kto ciekaw, niech zajrzy do Ewci - a warto :) )
Ustalamy trasę... zamierzamy jechać całą ekipą - pięcioro dzieci (w tym jedno w foteliku) i siedmioro dorosłych :D Drugiej takiej ekipy nie było ;D
Tuż przed 14. ustawiamy się na starcie, i na dany znak, wyruszamy :D
Bardzo szybko mamy pierwszą awarię - Wikiemu spada łańcuch... ale czujna Kosma szybko pokazuje mu (łańcuchowi, nie Wikiemu, ma się rozumieć ;P) gdzie jego miejsce ;)
Bike Orient - pierwsza awaria na trasie - Wikiemu spadł łańcuch © alistar

Niemal na samym początku trasy, przedzierając się przecinką, miałam chwilę zwątpienia... co ja tutaj robię? przecież... ja... ja... jeszcze nigdy nie jechałam po dywanie z suchych liści!... ani po gałęziach!... Ale, o dziwo, przejechałam ten odcinek, i to bez "gleb" tudzież "półgleb"! Jestem z siebie dumna :D Nie ukrywam jednak, że pojawienie się drogi, powitałam z ulgą :)
Bike Orient - osłaniam tyły vel dobijam maruderów ;) © alistar

Miło się jechało - teren piękny, towarzystwo miłe a zabawa w szukanie ścieżek i odnajdywanie punktów kontrolnych była przednia :D
Czasem musieliśmy stanąć, coby porównać to, co widzimy, z tym co mamy na mapie ;)
Bike Orient - sprawdzanie trasy © alistar

W pewnym momencie nastąpiło zdarzenie, którego chyba wszyscy mieliśmy nadzieję uniknąć... flak, totalny flak... Mariusz stwierdził, że dopcha rower do PK, a potem będzie serwis i popas... i tak też zrobiliśmy...
Bike Orient - Kosma walczy z rowerem Mariusza © alistar

Monika dzielnie walczyła z dętką, a my... pomagaliśmy w miarę swoich możliwości ;)
Bike Orient - jedna pracuje, reszta się przygląda ;) © alistar

Usuwanie skutków awarii trwało długo, bo... nieważne zresztą ;)
Bike Orient - Kosma łata dętkę © alistar

W każdym razie czas został wykorzystany na wzmocnienie z lekka nadwątlonych sił ;)
Bike Orient - dzieci odpoczywają ;) © alistar

...a Kosma ciągle była na pierwszej linii frontu... ;)
Bike Orient - Kosma nadal walczy z rowerem... ;) © alistar

Umiejętności zwyciężyły przeciwności losu i ruszyliśmy w poszukiwaniu kolejnych punktów :)
Bike Orient - szał ciał czyli alistar na Gąsienicy ;P © alistar

Rozdroża bywały dla nas rozterką ;P
Bike Orient - na rozstaju... © alistar

...ale stawaliśmy wtedy, przyglądaliśmy się skrupulatnie mapom, czasem coś pogryzaliśmy... ;)
Bike Orient - popas i sprawdzanie mapy © alistar

...a potem ruszaliśmy dalej przed siebie :)
I dojeżdżaliśmy w kolejne urokliwe miejsce :)
Bike Orient - nad oczkiem wodnym © alistar

Chwila zachwytu nad pięknem :)
Bike Orient - osobisty serwisant przy zielonym oczku ;) © alistar

...oraz odpoczynku...
Bike Orient - postój nad oczkiem wodnym © alistar

...jako że mamy za sobą niezły podjazd... największy w moim życiu (tego dnia nie będzie to ostatni z tych "największych" ;P)
Na postojach ludziska różne rzeczy, oprócz zerkania w mapy i napychania brzuszków, robili - jedni oglądali jakieś mikroskopijne owady...
Bike Orient - chwila postoju - serwisant ogląda dłoń ;) © alistar

...a inni chowali się pod liśćmi ;)
Bike Orient - mini sesja zdjęciowa ;) © alistar

Z PK wracaliśmy prowadząc rowery...
Bike Orient - okolice PK © alistar

...albo jedząc batoniki ;)
Bike Orient - Snickers jest niezły ;) © alistar

Aby jednak można było z PK wracać, najpierw trzeba było się do nich dostać...
Bike Orient -dotrzeć do PK... © alistar

...ale później była satysfakcja z kolejnych, własnoręcznie zrobionych, dziurek ;)
Bike Orient - PK zdobyty :) © alistar

Dnia tego musieliśmy zwalczyć jeszcze kilka przeciwności losu w postaci łańcucha, który opuścił przynależne mu miejsce w rowerze Igorka, konara, który zablokował na dłuższą chwilę koło w rowerze Ani oraz skrzywionej zębatki w rowerze Wojtka, po którym to zdarzeniu wiele wskazywało na to, że właściciel będzie musiał pokonać drogę do mety per pedes... Jednakże jego umiejętności (oraz zapewne interwencja duchów opiekuńczych ;) ) spowodowały dogonienie reszty ekipy w okolicy kolejnego PK :)
Końcówka naszych zmagań to była ostra walka z czasem - bardzo chcieliśmy zmieścić się w limicie czasowym i dotrzeć na metę przed 20...
Udało się :]
Na metę jako pierwszy z naszej ekipy, wpada Wiku, i to on, jako jedyny, ma miejsce 13, a reszta ekipy, ex aequo, 14 ;D

Podziwiam Anię, która po 1/3 trasy sprawiała wrażenie, że nie ujedzie już nawet 500 m, a przejechała dzielnie całą trasę, i podziwiam Igorka, Wikiego, i Kamila, którzy "dokręcili" kilka km więcej jeżdżąc na postojach i wyrywając się za bardzo do przodu ;)
Podziwiam Ewę, która pokonała całą tę trasę z Martą w foteliku, i Martę, która tę prawie 6-godzinną jazdę w foteliku wytrzymała :)

Przejechaliśmy ok. 23,5 km
Piszę "ok." ponieważ wieczorem był wypad do ekipy BS-wiczów nocujących w ośrodku wypoczynkowym :D Wieczór był pod hasłami "Rudy 104" oraz "opinacze" ale nic więcej nie napiszę z obawy przed linczem ;P


Super impreza! Świetna organizacja, piękny teren, wspaniali ludzie :)
Jeśli to tylko będzie możliwe, za rok też pojadę :)

Dnia tego pamiętnego pokonałam kilkakrotnie swoje słabości i ograniczenia :]
Alistar, którą dręczy lęk wysokości, podjeżdżała pod strome wzniesienia :]
...ale to jeszcze nic, bo zjeżdżała również z owych stromych wzniesień :]
...i to na granicy przyczepności opon (Gąsienica, nie będąc rowerkiem stworzonym do takich jazd, dawała z siebie wszystko, osiągając granice swoich możliwości) :]

Poza tym, to zajęłam, ex aequo z innymi starszymi i młodszymi damami z naszej ekipy ;) 5 miejsce w kategorii kobiet ;P

Veni, vidi, victi :) :D :]
Kategoria: Odmienne stany umysłu ;P, Rodzinnie, hardcore ;P, z ekipą ;)



Komentarze
alistar
| Piątek, 02.07.2010 00:01:40 | linkuj ewcia, kosma, djk, cieszę się że Was poznałam :)
ewcia :) mam nadzieję, że nie trzeba będzie długo czekać :)
kosma :) to było niesamowite doświadczenie! wspaniałe! i... brakuje mi ;)
djk nie ma innej opcji ;)
a Rudy 104... :D szkoda tylko, że ten podstępny ból głowy mnie dopadł...
Kajman, żałuj, że Was nie było...
a co do Rudego 104 ... to chyba trzeba osobiście wytłumaczyć ;)
ewcia0706
| Czwartek, 01.07.2010 22:04:21 | linkuj świetna relacja..:) fajnie było Cię poznać..:) do szybkiego następnego..:)
kosma100
| Czwartek, 01.07.2010 07:24:15 | linkuj Bardzo miło było Was poznać i wspólnie pojeździć ;-) Fajna relacja.
Kajman Jak się spotkamy to może uchylimy Ci rąbka tajemnicy :)
alistar Byłam pod wrażeniem jak świetnie dawałaś sobie radę na zjazdach!
Pozdrawiam serdecznie
Kajman
| Środa, 30.06.2010 23:05:58 | linkuj No to się działo:)
Przy okazji muszę się wypytać o co chodzi z tym 'Rudym"
djk71
| Środa, 30.06.2010 16:51:20 | linkuj Rudy 104 - ech działo się...
Gratuluję udziału i zadowolenia z imprezy :) Rozumiem, że widzimy się na kolejnej...
Fajnie było Cię (Was) poznać.


Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa zycie
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]

na rowerze jeździ alistar . wykonanie bikestats.pl serwis rowerowy . grafika free css templates